W związku z opuszczeniem przez radnych Prawa i Sprawiedliwości czwartkowej (20.02.2020 r.) sesji Rady Miejskiej Turku w trakcie jej trwania, przedstawiamy swoje stanowisko oraz kilka istotnych fakt...
|
|
|
Turkowi potrzebna współpraca, a nie święty patron
Ziemia Turkowska | 20 Styczeń, 2016 - 17:01
Nie miałem serca, aby w bożonarodzeniowym okresie polemizować z listem Pana Jerzego Wesołowskiego „Czy Turek powinien mieć swojego świętego patrona?”. Nie odpisywałbym nawet na niego, uznając zawartą w nim myśl za przejaw aktywności obywatelskiej, gdyby nie fakt, że autor podrzuca swój pomysł Radzie Miejskiej Turek. A temu, jako mieszkaniec Turku, sprzeciwiam się. Rozważanie nad tym, czy miastu potrzebny jest święty patron to marnowanie czasu radnych i wywoływanie niepotrzebnych konfliktów. Nie trzeba być wybitym obserwatorem spraw samorządowych, aby zauważyć ile mamy poważnych tematów, o których należałoby dyskutować. Nadal mamy problem z mieszkaniami komunalnymi, choć władze miasta podjęły już pierwsze kroki, ku jego rozwiązaniu. Burmistrz Turku zapowiedział już publiczną rozmowę na temat oświaty w naszym mieście w świetle niżu demograficznego. Czy radni wysilą się i przygotują do dyskusji na te jakże ważne dla mieszkańców tematy? To tylko kilka z przykładów dyskusji, które chciałbym, aby radni podjęli. W mieście potrzebna jest współpraca Jednak w ich gestach nie widać, żeby byli gotowi na podjęcie współpracy na rzecz miasta. Przypomnijmy sobie sytuacje kiedy należało podjąć istotną decyzję w sprawie budowy mieszkań socjalnych albo objęcia nieruchomości niezamieszkanych systemem śmieciowym. M.in. radni Towarzystwa Samorządowego przyłożyli rękę do ich przegłosowania lub pozwolili (wstrzymując się od głosu) na przegłosowanie tych uchwał, robiąc później wiele hałasu o to, jacy są temu wielce przeciwni. Czy jest w tym logika i chęć działania na rzecz miasta? Niestety, dotychczasowa aktywność społeczna Pana Wesołowskiego kojarzy mi się jedynie ze stawianiem kolejnych pomników i wieszaniem kolejnych tablic, a ostatnio ze związkowo-TSowskim zacietrzewieniem. W żaden sposób aktywności te nie przekładają się na realną poprawę jakości życia w naszym mieście. Dlatego też na propozycję Pana Wesołowskiego zgodzić się nie mogę. Prawicowi (?) radni Towarzystwa Samorządowego chętnie dyskutowaliby o świętych. I choć ciekawi mnie co na to ich lewicowi (?) przyjaciele z SLD uważam, że byłaby to dyskusja niezwykle żywiołowa, długa i emocjonująca, ale wielce jałowa i nie wpływająca w żaden sposób na rozwój naszego miasta. Marcin Derucki |